Do niebezpiecznego zdarzenia doszło niedawno w jednej z miejscowości na południu Polski. Dwie nastolatki podróżowały jedną hulajnogą elektryczną. W pewnym momencie kierująca pojazdem straciła nad nim kontrolę, w wyniku czego obie uczestniczki przewróciły się.
W wyniku upadku 17-letnia pasażerka wymagała hospitalizacji. Jak się okazało, w jej organizmie stwierdzono ponad promil alkoholu. Dodatkowo żadna z dziewcząt nie miała na głowie kasku ochronnego.
Hulajnoga elektryczna to nie pojazd dla dwóch osób
Przepisy ruchu drogowego są w tym zakresie jednoznaczne – hulajnoga elektryczna jest skonstruowana do przewozu wyłącznie jednej osoby. Przewożenie pasażera znacząco wpływa na stabilność pojazdu, wydłuża drogę hamowania i utrudnia wykonanie nagłego manewru. W połączeniu z brakiem kasku oraz obecnością alkoholu w organizmie ryzyko poważnych obrażeń gwałtownie rośnie.
„Alkohol i droga to połączenie, które może skończyć się tragicznie. Kask nie odbiera swobody – może ochronić to, co najcenniejsze” – przypominają policjanci.
Wystarczy nierówność na jezdni, nagły manewr innego uczestnika ruchu czy chwila nieuwagi, aby doszło do upadku. Przy większych prędkościach, jakie rozwijają współczesne hulajnogi elektryczne, konsekwencje mogą być bardzo poważne – od złamań, przez urazy głowy, aż po zagrożenie życia.
Rozmowa z dzieckiem kluczem do bezpieczeństwa
Policja apeluje do rodziców o rozmowy z nastolatkami na temat zasad bezpiecznego korzystania z hulajnóg elektrycznych. Z kolei do młodych użytkowników kieruje prosty przekaz: zanim ruszysz, pomyśl nie tylko o tym, dokąd jedziesz, ale czy bezpiecznie wrócisz do domu. Do celu warto dojechać – bezpiecznie.
Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Gryfinie
Fot. facebook.com

